
Chciałabym się z Wami podzielić pomysłem na stacje matematyczne.
Najpierw omówię ogólne zasady.
Uczniów dzielimy na grupy. U mnie w przypadku kółka matematycznego, były to trójki, podczas lekcji – pary. Ważne jest, by liczba użytych zadań była choć o 1 większa od liczby grup.
Przed lekcją nauczyciel rozwiesza stacje. Należy zadbać, by odległości między nimi nie były zbyt małe, wtedy uczniowie mogą sobie wzajemnie przeszkadzać. Każdej grupie wręczamy INNĄ kartę startową. To znaczy, każda grupa w polu „START NA STACJI NUMER” musi mieć inną stację początkową.

Zasady są proste. Uczniowie idą do swojej stacji początkowej i rozwiązują zadanie. Poprawna odpowiedź poprowadzi ich do kolejnej stacji. Jeśli wszystko uda rozwiązać się poprawnie, odwiedzą każdą stację tylko raz i wrócą do stacji początkowej.

Na przykład. Jedna grupa na swojej karcie odpowiedzi ma jako start 1. Odszukuję ją, a następnie rozwiązuje zadanie. Poprawną odpowiedzią jest wtorek, dlatego grupa idzie do stacji numer 4. Zaznacza to również na swojej karcie.

Tak jak już zaznaczyłam u góry, kolejność odwiedzania stacji (czyli poprawne rozwiązywanie zadań) ma znaczenie 🙂 Jeśli podczas rozwiązywania zadań zauważymy, że uczniowie nie znajdują się gdzie powinni, dajemy im znać na której stacji popełnili błąd… albo czekamy, aż sami ten błąd znajdą.
Tutaj całość stacji, które wykorzystałam na kółku matematycznym w klasach 5-6. Zadania pochodzą z różnych zbiorów zadań, bądź konkursów.
Taką samą zasadę stosujemy również przy stacjach w klasie 7. Zmienia się jednak kolejność odwiedzania stacji. Dacie radę znaleźć ją sami*? 🙂
Muszę przyznać, że stacje sprawdzają się u mnie zawsze. Zadania z kółka rozwiesiłam na boisku szkolnym, a klasa 7 rozwiązywała je na korytarzu. Na pierwszym zdjęciu widać, jak chłopcy rozwiązują zadanie przyklejone do automatu do kawy 🙂
Dodam tylko, że podczas stacji uczniowie mogą korzystać z podręczników i zeszytów.
Udanej niedzieli! 🙂
_________________
(*jeśli jej potrzebujecie, to dajcie znać 🙂 )
Dodaj komentarz